Postęp w hodowli pszenicy

Advertisement

Postęp w hodowli pszenicy

W naszym regionie pszenica jest gatunkiem o podstawowym znaczeniu w kontekście bezpieczeństwa żywnościowego. W Polsce areał jej uprawy stanowi 25% powierzchni przeznaczanej pod zasiewy zbóż i wynosi około 2 mln hektarów. Gatunek ten ma najwyższy ze wszystkich zbóż potencjał plonowania, a wszechstronne możliwości wykorzystania ziarna sprawiają, iż pszenica jest uprawą o kolosalnym znaczeniu.
Ograniczanie powierzchni pod uprawę zbóż powoduje, iż rolnicy wybierają odmiany wysoko i stabilnie plonujące o wysokiej tolerancji na różne czynniki, przede wszystkim zaś takie, które sprawdzają się na gorszych stanowiskach, bez uszczerbku dla jakości handlowej. Tylko ziarno o bardzo dobrych parametrach może znaleźć nabywcę, który zaoferuje za surowiec satysfakcjonującą producenta cenę.
Generalnie prace hodowlane determinowane są potrzebami rynku oraz przemysłu przetwórczego. Priorytetem dla firm nasiennych jest tworzenie odmian o coraz wyższym potencjale plonotwórczym, wysokiej jakości handlowej ziarna oraz zintensyfikowanej odporności na stresy zarówno biotyczne, jak i abiotyczne. Zmiany kierunków prac hodowlanych obejmują jedynie brane pod uwagę priorytety.
Dość dużym przełomem w hodowli pszenicy było stworzenie hybryd i prace nad ich udoskonalaniem. Już w latach trzydziestych ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych, po zakończonych sukcesem pracach nad mieszańcami kukurydzy, powstał federalny program mający na celu stworzenie hybryd innych gatunków zbóż. Równolegle do tych badań prowadzone były przez prywatne firmy hodowlane inne programy badawcze dedykowane mieszańcom zbóż. W latach sześćdziesiątych pracami nad powstaniem hybryd pszenicy zainteresowali się francuscy naukowcy, a w latach osiemdziesiątych XX wieku w prace nad mieszańcami pszenicy były zaangażowane wszystkie renomowane firmy nasienne. Już ponad trzydzieści lat temu udało się stworzyć pierwszą tego typu odmianę, jednak w ogólnodostępnej sprzedaży hybrydy pojawiły się dopiero dziesięć lat później. Na zachodnioeuropejskich rynkach pszenica mieszańcowa dość szybko znalazła zwolenników. Na przykład we Francji w latach 1995-2000 powierzchnia jej uprawy stale rosła i przekroczyła 100 tys. hektarów. Także w Niemczech i na Węgrzech producenci zbóż już dawno docenili potencjał odmian hybrydowych pszenicy. W naszym kraju dopiero w ubiegłym roku COBORU wpisało pierwszą odmianę hybrydową do krajowego rejestru. Polscy rolnicy od tego roku mogą przekonać się, iż uprawa mieszańców jest ciekawą alternatywą dla odmian liniowych, szczególnie na słabych, stresowych stanowiskach, charakteryzujących się na przykład mozaikowatością gleb. Mieszańce pszenic są tolerancyjne także na inne trudne warunki. Dobrze radzą sobie i z nadmiarem i niedoborem wody, co potwierdziły wyniki badań z 2015 roku, kiedy deficyt wody w naszym kraju był blisko 300% wyższy niż w wieloleciu. Mieszańce są bardziej plenne niż odmiany populacyjne. Charakteryzują się także lepszym wigorem, większym rozrostem biomasy, co przekłada się na wzrost intensywności przebiegu fotosyntezy oraz silniej rozbudowanym systemem korzeniowym, co gwarantuje lepsze wykorzystanie wody i składników pokarmowych. Masa korzeni mieszańców może być aż o połowę większa niż masa korzeni odmian konwencjonalnych. Jest to spowodowane efektem heterozji, który wykorzystuje się w hodowli tych odmian. Skutkuje on większą masą korzeniową i wyższą produktywnością ziarna w porównaniu do linii rodzicielskich i innych odmian konwencjonalnych, a co się z tym bezpośrednio wiąże – większym zaziarnienem kłosa i wyższą MTZ. Dodatkową zaletą hybryd jest wysoka zdrowotność i żywotność roślin.
W 2016 roku zarejestrowana została w Polsce pierwsza odmiana mieszańcowa – Hybery. Pojawienie się w krajowym rejestrze odmiany hybrydowej jest zwiastunem zmian w uprawie tego gatunku. Kolejne odmiany mieszańców są już testowane w ramach testów wewnętrznych hodowcy i już wkrótce zostaną włączone do badań rejestrowych COBORU.W chwili obecnej odmiany tego typu stanowią jedynie niewielki procent wybieranych przez rolników, jednak z pewnością w perspektywie kilku czy kilkunastu lat zdobędą uznanie polskich producentów zbóż.

Anna Rogowska

fot. Sebastian Giesse

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.