STRIP-TILL NA POLSKICH POLACH

Pod tym dwuznacznie brzmiącym określeniem kryje się innowacyjna technologia wprowadzana od niedawna na polskich polach. Pozwala ona ograniczyć koszty uprawy do minimum, jednocześnie przyczyniając się do zwyżki plonowania.
Rolnictwo jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się branż naszej gospodarki. Od czasu wejścia do Unii Europejskiej przeszło tak ogromną transformację, że z całą świadomością można stwierdzić, że jest nowoczesne, a niejednokrotnie nasi zachodni sąsiedzi (będący od lat wzorem) mogą przyjeżdżać po wiedzę do polskich gospodarstw.
Produkcja pod gołym niebem sprawia jednak, że polowa uprawa roślin jest uzależniona od warunków pogodowych. Rosnący udział anomalii pogodowych, takich jak np. susze czy nawałnice sprawia, że poszukuje się metod, które pozwolą ograniczyć skutki tych zjawisk – erozja wietrzna i wodna. Jak każda działalność, także rolnictwo, opiera się na zasadach gospodarski wolnorynkowej, a co za tym idzie konieczność ograniczania kosztów do minimum. Wszelkie innowacje powinny być wprowadzone w taki sposób, aby wysokość i jakość zbieranych ziemiopłodów nie uległy pogorszeniu.
W dziedzinie agronomii od wielu lat przełomu upatruje się szczególnie w rezygnacji z tradycyjnej uprawy płużnej, opartej na corocznie wykonywanej orce. Orka jest zabiegiem destrukcyjnie działający na glebę. W naturze nie występuje taka siła, która odwraca glebę, a mimo to naturalne ekosystemy charakteryzują się wysoką produktywnością. Orka wymaga ogromnych nakładów w postaci oleju napędowego (nawet 60–80 l/ha) oraz wysokich kosztów robocizny z racji niskiej wydajności i konieczności późniejszych zabiegów doprawiających rolę przed siewem. Szczególnie ten ostatni aspekt przemawia do właścicieli dużych gospodarstw, zatrudniających pracowników, aby zastępować pług innymi narzędziami nieodwracającymi gleby. Fakt odwracania gleby podczas orki niszczy wszelkie pożyteczne organizmy. Profil glebowy, oprócz roślin uprawnych, zasiedlają różnego rodzaju organizmy, uzależnione od warunków powietrznych (tlenowe i beztlenowe) i głębokości występowania. Odwracanie roli zaburza te właściwości, wskutek czego większość geobiontów ginie i muszą się odbudować na nowo. Duże znaczenie w obiegu składników pokarmowych mają dżdżownice, które drążąc kanaliki naturalnie spulchniają glebę, jednocześnie ułatwiając infiltrację wody w głąb profilu glebowego. Szczególnie dżdżownica ziemna tworzy trwałe kanaliki, zaciągając materię organiczną w głąb gleby, nawet poniżej 2 m. Na takiej głębokości nie działa żadna maszyna uprawowa, dlatego trzeba zrobić wszystko, aby populacja tych skąposzczetów sukcesywnie wzrastała.
Na polach uprawnych podstawową metodą jest stosowanie uprawy orkowej. Nawozy mineralne stosowane doglebowo są przyswajalne dla roślin tylko pod warunkiem obecności wody, która je rozpuszcza, przez co mogą być pobrane przez korzenie. Głębokie spulchnianie całej powierzchni w uprawie płużnej oznacza przerzucanie ogromnej masy gleby, przyczyniając się do jej przesuszenia, a im większy kontakt gleby z powietrzem (luźna struktura po orce) tym większa jest mineralizacja składników pokarmowych, takich jak azot, potas i fosfor, które w sposób niekontrolowany przedostają się do wód gruntowych. Dodatkowo coraz częstsze susze sprawiają, że stosowanie pogłówne (na rosnące rośliny) nawozów przestaje być efektywne, dlatego najlepiej aby zostały one umieszczone stosunkowo głęboko, w zwięzłej glebie (im głębiej tym bardziej wilgotno). Na skutek tych wszystkich obserwacji opracowano nowe maszyny, które pozwalają wyeliminować niszczycielsko działającą orkę, aplikować nawozy bezpośrednio pod rośliną uprawną oraz, co najważniejsze, spulchniać wyłącznie wąski pas gleby, w który następuje wysiew nasion. Technologia ta, zwana uprawą pasową (strip-till), była wdrażana początkowo na niewielkim areale na Dolnym Śląsku (powiat górowski i głogowski) oraz w Wielkopolsce. Dziś jest już rozpowszechniona w całym kraju, a rzesza rolników odstawiających pług do lamusa lawinowo wzrasta.
Strip-tillage z angielskiego oznacza uprawę pasową, która w praktyce rolniczej oznacza możliwość rezygnacji z jakiejkolwiek uprawy poprzedzającej wysiew nasion. Jest technologią uniwersalną umożliwiającą siew roślin, uważanych za bardzo wymagające w stosunku do wszelkich niedociągnięć w agrotechnice, jak np. burak cukrowy, rzepak czy kukurydza. Są to rośliny uprawiane w szerokich rzędach (od 45 do 75 cm). Nie oznacza to jednak, że korzenie tych roślin nie penetrują tzw. międzyrzędzi (miejsc nieuprawionych). Już w początkowym okresie wzrostu długość korzeni przekracza wysokość roślin w pionie i poziomie. Jest to bardzo ważny argument przemawiający za wdrożeniem uprawy pasowej, gdyż pozwala ona na wytworzenie się silniejszego korzenia, potrafiącego głębiej penetrować profil glebowy (nawet do 11 m). Często nawet praktycy zajmujący się uprawą przez kilkadziesiąt lat nie zdają sobie sprawy z możliwości adaptacyjnych roślin i ich szybkiego wzrostu w przypadku budowy korzenia, wychodząc z założenia, że bez uprawy całopowierzchniowej rośliny nie będą miały możliwości wytworzenia tego najważniejszego organu. Roślinom należy stwarzać warunki, które również i dla nich będą wyzwaniem, gdyż zbytnie rozpulchnienie gleby i jej przenawożenie sprzyja ich „rozleniwieniu”. W latach mokrych nie będzie to widoczne, ale w suchych objawia się to drastycznym spadkiem plonu. Doskonale to jest widoczne w ogródkach działkowych, gdzie często pasjonaci uprawy warzyw zbytnio pielęgnują swoje zagony, a mimo ich starań uzyskiwane zbiory są bardzo niskie.
Początkowo, mimo licznych badań polowych prowadzonych przez polskie uczelnie rolnicze i samych rolników, technologia strip-till spotykała się z niechęcią rolników ze względu na odmienne wymagania co do uprawy i siewu zbóż i była skierowana do uprawy wymienionych wcześniej trzech gatunków i mającego marginalne znaczenie w naszym kraju słonecznika. Nawiasem mówiąc, w Polsce ze względu na słabe piaszczyste gleby, uprawia się właśnie najwięcej gatunków zaliczanych do tej grupy (żyto, jęczmień, pszenżyto i owies), dlatego ulepszenie maszyn i możliwość siewu roślin w węższej rozstawie była kluczowa w rozwoju tej metody uprawy. Rozwiązanie technologicznie zazwyczaj opiera się na skrajnym siewie w spulchnionym pasie dwóch rzędów zboża, dzięki czemu uzyskuje się pożądane zagęszczenie łanu i odpowiednią liczbę kłosów na jednostce powierzchni.
Strip-till jest technologią kompletna, w której można uprawiać także warzywa z siewu i rozsady. Pozwala zredukować park maszynowy gospodarstwa do minimum, co ma duże znaczenie przy obliczaniu amortyzacji sprzętu i rosnącego udziału kosztów części zamiennych. Pod tym względem, dużym wyzwaniem dla gospodarstw jest konieczność utrzymywania dobrze wyposażonego magazynu sprzętu zapasowego z najbardziej newralgicznymi elementami roboczymi, które zużywają się w trakcie trudnej pracy na roli lub ulegają awarii. Konieczność posiadania tylu elementów wynika z dość krótkich terminów agrotechnicznych, w jakich wykonuje się różne zabiegi uprawowe, niejednokrotnie nieprzerwanie w dzień i w nocy, a naprawa musi być wykonana szybko, bez zwłoki wynikającej z oczekiwania na dostarczenie części zamiennych. W standardowym gospodarstwie uprawiającym rolę tradycyjnie w parku maszynowym musi znaleźć się: pług, brony, agregat uprawowy, a w gospodarstwach uprawiających ciężkie gleby konieczny jest zakup różnego rodzaju wałów. W przypadku technologii strip-till wystarczy jedna maszyna, sprawiająca mniej kłopotów, także w przypadku ewentualnego zarządzania kadrą i udzielania chociażby wskazówek co do kierunku jazdy.
W przypadku uprawy pasowej na jej wdrożenie na swoich polach decydują się w przeważającej grupie duże, ponad 100-hektarowe gospodarstwa. Często rolnicy na własną rękę z sukcesem konstruują maszyny we własnym garażu. Pionierem jest Pan Wiesław Gryn gospodarujący na Lubelszczyźnie. Pan Maciej Czajkowski, gospodarujący wspólnie ze swoimi bliskimi na Kujawach, skonstruował udaną prototypową maszynę umożliwiającej jednoczesną aplikację nawozu i wysiew nasion. Maszyna ta została wdrożona do produkcji seryjnej i jest możliwa do zakupu na terenie całego kraju. Ogromną zaletą maszyn z grafiką bociana – sygnowanych jako „Czajkowski Uprawa pasowa” i nagrodzonych wieloma medalami za innowacyjność – jest możliwość ich sterowania za pomocą tabletu, co bardzo ułatwia pracę operatorowi. Konstruktor jest również autorem strony internetowej uprawapasowa.pl propagującej ten rodzaj uprawy wśród praktyki rolniczej. Nie brak też mniejszych maszyn konstruowanych przez ośrodki naukowe i samych rolników gospodarujących na plantacjach wdrożeniowych. Oferta maszyn seryjnych bazuje na konstrukcjach zachodnich (Duro France, Horsch, Mzuri), jednakże są to maszyny bardzo drogie, stąd duże zainteresowanie rolników własnymi konstrukcjami.
Dzisiejsze gospodarstwa towarowe zmagają się z odpływem pracowników, zarówno do prac typowo polowych jak i operatorów maszyn i narzędzi. Nowoczesne ciągniki czy kombajny są naszpikowane nowoczesną technologią, przez co ich wartość jest znaczna (czasami przekraczająca 1 mln zł), podobnie jest w przypadku maszyn z nimi współpracującymi, jak chociażby agregaty uprawowe. Nie każdemu można powierzyć tego rodzaju drogi sprzęt, dlatego dąży się do zwiększania wydajności, skutkującej ograniczeniem liczby maszyn, czego przejawem będzie jeszcze większe zintensyfikowanie prac polowych. Prognozuje się, że uprawa pasowa umożliwiająca wykonanie kilku zabiegów jednocześnie (nawożenie, uprawa i siew) będzie w przyszłości podstawową metodą obróbki gleby w naszym klimacie, a o pługu i bardzo energochłonnej orce młodzież będzie mogła przeczytać w lekturach. Określenie grunt orny jako pojęcie związane z pługiem przestanie mieć znaczenie.

dr inż. Adam Zych
prof. dr hab. Lesław Zimny
Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

Advertisement
0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.