Przebudzenie z zimowego snu w zarządzaniu gospodarstwem

 

Początek wiosny to ostatni moment, by zadbać o kompleksowe zarządzanie gospodarstwem. Rosnąca liczba prac polowych, rozpoczęcie zabiegów pielęgnacyjnych, czy wiosennych inwestycji wymaga wcześniejszych przygotowań i umiejętnego planowania z wykorzystaniem m.in. nowoczesnych technologii. Odpowiedni system zarządzania gospodarstwem rolnym to również odpowiedź na aktualną sytuację na rynku, w tym wdrażanie nowego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW).

Podstawą prowadzenia gospodarstwa jest rzetelnie prowadzona i wiarygodna dokumentacja finansowa. Choć na pierwszy rzut oka „papierkowa robota” nie budzi sympatii większości producentów, może okazać się przydatna w przypadku planowania i przeprowadzania inwestycji: wybudowania magazynu, rozbudowy systemu wentylacyjnego w szklarni, czy zakupu nowej maszyny rolniczej.

Spóźnienie nie popłaca

Zarządzanie gospodarstwem powinno zostać poprzedzone planowaniem, przeprowadzonym już przed rokiem produkcyjnym, czyli w sierpniu/wrześniu. Duża część gospodarstw w Polsce ma z tym jednak problem, dlatego też każdy moment wydaje się dobry na podjęcie decyzji – mówi Mikołaj Baum, prezes Agraves, firmy zajmującej się doradztwem rolnym. – Początek wiosny 2015 to również dobry okres na wdrażanie nowego PROW. Gospodarstwa powinny się zastanowić, w jaki sposób instrumenty przewidziane w ramach tego programu mogą wesprzeć ich działalność. Biorąc pod uwagę obowiązek nawet 5-letniego raportowania inwestycyjnego, pozyskanie funduszy z PROW bez finansowego porządku, właściwego zarządzania i oprogramowania może być trudne – dodaje Mikołaj Baum. Zwraca on również uwagę na to, że zarządzanie gospodarstwem rolnym wspierane programem komputerowym to w Zachodniej Europie standard, do którego powinni dążyć polscy producenci, jeśli chcą dogonić gospodarstwa działające w Niemczech czy Danii.

Zdaniem eksperta z Agraves, w dotychczasowej historii PROW znaczącą przewagę miały inwestycje w postaci zakupów nowych maszyn. Nowy program próbuje jednak przesunąć środek ciężkości w nieco innym kierunku, np. budowy, czy remontu budynków inwentarskich. Tak złożone projekty szczególnie wymagają kompleksowego podejścia.

Podobnego zdania jest Roman Grzesiak, koordynator projektu AGREGO (Agro-grupa.pl). – Początek wiosny to tak naprawdę ostatni dzwonek, żeby pomyśleć o zarządzaniu gospodarstwem. Jeśli producent jeszcze tego nie zrobił, powinien pomyśleć o tym, jakie środki produkcji będą mu potrzebne i w jakich terminach będzie dokonywał zabiegów polowych. Warto sprawdzić ceny u różnych producentów i dystrybutorów i wybrać najkorzystniejszą ofertę – mówi Roman Grzesiak. – Przydatne mogą okazać się narzędzia wspierające korzystne zakupy. Natomiast w przypadku planów skorzystania z nowego PROW, warto od razu przygotować się do nowych wymogów, takich choćby jak konieczność prowadzenia uproszczonej rachunkowości, która będzie warunkiem skorzystania z wielu programów PROW – dodaje.

Dostęp do aktualnych informacji to podstawa podejmowania decyzji. Dokumenty, jakie powinna zebrać osoba odpowiedzialna za zarządzanie gospodarstwem, zależą od charakteru produkcji. W przypadku produkcji zwierzęcej, są to np. karty stada i informacje o ich wydajności, a w przypadku sadownictwa i upraw roślinnych – plany działek czy spisy nawozów. Oprócz tego, każdy producent powinien zadbać też o kwestie finansowe, np. ewidencję wpływów i wydatków, czy szacunki odnośnie udziału kapitału własnego i kredytów.

W grupie siła

Obserwując aktualną sytuację na rynku i ostatnią aktywność polskich producentów (tworzących grupy i konsorcja eksportowe), można zauważyć, że wiosna 2015 to również dobry okres, by zacząć działać wspólnie. Ułatwić to mogą nowe technologie.

Warto zrobić pierwszy krok i spróbować podjąć współpracę z innymi producentami, którzy również nie działają jeszcze w ramach żadnej grupy producenckiej. Wszystko po to, aby móc wspólnie zarządzać projektami, z których korzyści odniosą wszyscy zrzeszeni członkowie – przyznaje Roman Grzesiak z Agro-grupa.pl. – Grupy producentów owoców i warzyw działają coraz efektywniej i mogą być wzorem dla innych. W tej chwili wspólnego działania mogą potrzebować producenci trzody chlewnej, którzy muszą radzić sobie na jednym z najtrudniejszych segmentów rynku.

Jest wiele korzyści płynących ze współpracy. Działając razem, producenci mogą np. zwiększyć swoją konkurencyjność dzięki wspólnym inwestycjom i obniżeniu kosztów produkcji. Nie są to jednak jedyne pozytywne skutki wspólnego działania.

Grupy producenckie są traktowane w nowym PROW priorytetowo. Współdziałanie min. 5 gospodarstw, właśnie w formie grupy, to dodatkowe środki na działalność, a także inwestycje – zwraca uwagę Mikołaj Baum. – Ubiegając się o pozyskanie środków, grupy powinny przedstawić biznesplan, wdrożyć planowanie, a na koniec wytłumaczyć się z jego realizacji. Z kolei nieformalne grupy mogą składać wnioski na wspólne inwestycje. To po raz kolejny pokazuje nam, jak bardzo polskim gospodarstwom potrzebne jest profesjonalne zarządzanie – przyznaje ekspert Agraves. Doradca dodaje również, że w obecnej sytuacji o dobrym zarządzaniu powinni myśleć wszyscynie tylko producenci, którzy są słabiej zorganizowani, ale również ci, którzy działają już wspólnie. Jest on podobnego zdania, jak Roman Grzesiak, że spory potencjał tkwi w producentach trzody chlewnej, którzy od wielu lat radzą sobie ze „świńskimi górkami i dołkami”. Wspólne działania pomogłyby im zreorganizować produkcję, relatywnie zmniejszyć jej koszty i zwiększyć siłę oddziaływania wobec innych decydentów.

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.