Advertisement

Szczury, myszy. Zwalczanie

Advertisement

 

dr inż. Paweł Olejarski

Advertisement

Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy

ul. Władysława Węgorka 20

60-318 Poznań

e-mail: P.Olejarski@iorpib.poznan.pl

Jak wygrać z gryzoniami?

Gryzonie, takie jak myszy i szczury, konkurują z człowiekiem o pokarm zjadając jego znaczne ilości. Ponadto zanieczyszczają miejsca swego bytowania wydalinami, wydzielinami, sierścią i martwymi osobnikami. Co ważniejsze, stanowią poważne zagrożenie epidemiologiczne zarówno dla ludzi, jak i zwierząt hodowlanych.

Przenoszą liczne choroby zakaźne, w tym: dżumę, tyfus, salmonellozy, wściekliznę, zapalenie opon mózgowych, a także liczne ekto- i endopasożyty, w tym: pchły, roztocze i trychinozy. Obecność gryzoni i ich wydalin w otoczeniu człowieka wywołuje reakcje alergiczne, nieżyty górnych dróg oddechowych i astmę. Zatem koniecznością jest ich zwalczanie w miejscach przebywania ludzi i gromadzenia przez człowieka płodów rolnych, żywności i pasz. Jednym z takich miejsc są gospodarstwa rolne, które nie tak łatwo zabezpieczyć przed tymi szkodnikami, a które nieustannie przenikają do nich z najbliższego otoczenia, szczególnie w okresie jesieni i zimy, kiedy poszukują pokarmu i bezpiecznych miejsc do zamieszkania.

Są trudnym przeciwnikiem w walce

Gryzonie to zwierzęta wyjątkowo ostrożne, czujne i nieufne. Mają doskonały: węch, smak, dotyk i słuch. Ukrywają się w ustronnych miejscach, unikają światła i bezpośredniego kontaktu z człowiekiem. Większą aktywność wykazują zwykle w porze nocnej. Zazwyczaj nie mają większych problemów, aby dostać się do pomieszczeń, w których mogą znaleźć jakiś pokarm lub schronienie. W tym celu wykorzystują rury kanalizacyjne (dobrze pływają) i podkopują fundamenty budynków. Mogą się przecisnąć przez najmniejsze otwory i nieszczelności (myszom wystarczy około 0,6 cm, a szczurom 1,3 cm szczelina). Jeżeli w szczelinę można wsunąć ołówek lub opuszki palców, to z pewnością przeciśnie się przez nią mysz, a może nawet szczur. Na swej drodze zwierzęta te nie mają zwykle przeszkód, których nie potrafią pokonać. Szczególnie niebezpieczne są szczury, które natura wyposażyła w bardzo twarde siekacze, twardsze nawet od żelaza. Ich silne szczęki, których nacisk może osiągnąć do 500 kg/cm2 poruszają się z prędkością nawet do 6 uderzeń na sekundę. Rosnące przez całe życie w tempie około 0,4 mm dziennie siekacze, zmuszają szczury do nieustannego gryzienia i ich ścierania. Jest to powodem wielu zniszczeń i uszkodzeń opakowań, konstrukcji, przewodów, maszyn i urządzeń. Aby dostać się w upatrzone miejsce podskakują, zeskakują, wspinają się po pionowych rurach i chodzą po linach, przewodach elektrycznych telefonicznych i innych. W krótkim czasie przystosowują się do życia w nowych, czasami z pozoru niesprzyjających warunkach. Ich zwalczanie nie jest łatwe i szybkie, wymaga wiele uwagi, cierpliwości i czasu.

Trzeba łączyć różne metody

Najistotniejsza jest odpowiednia prewencja, zabiegi sanitarne i monitoring, a zwalczanie powinno być wyjątkowo dobrze przemyślane. Stosowanie preparatów chemicznych musi być zasadne i zgodne z obowiązującą od 2014 r. metodą integrowaną. Wszelkie podejmowane działania muszą mieć charakter kompleksowy i obejmować nie tylko budynki i pomieszczenia, ale także najbliższe ich otoczenie. Metody zwalczania powinny być w miarę możliwości i umiejętności łączone. Najprostszym rozwiązaniem jest oczywiście skorzystanie z usług wyspecjalizowanych zakładów DDD, szczególnie w przypadku masowego wystąpienia gryzoni. Nie każdy się jednak na to decyduje i ma odpowiednie fundusze. Należy jednak pamiętać, że zwalczanie we własnym zakresie nie zawsze daje spodziewane rezultaty, choć wiele rzeczy można zrobić samemu.

Zdemaskować przeciwnika

Po pierwsze trzeba dobrze rozpoznać przeciwnika i teren na jakim występuje. W tym celu należy przeprowadzić dokładną lustrację wszystkich budynków, pomieszczeń, silosów, zgromadzonych w nich surowców i opakowań. Takie kontrole należy przeprowadzać co jakiś czas, a zebrane w ich trakcie informacje zapisywać, co ułatwia późniejsze decyzje, także o zwalczaniu. Wszystkie budynki powinny być w dobrym stanie technicznym i możliwie szczelne. Istniejące otwory muszą być zabezpieczone np. stalową, siatką, a przejścia przez ściany rur i przewodów doszczelnione trwałą zaprawą. Drzwi szczelne, a drewniane obite stalową blachą. Należy utrzymywać porządek wewnątrz i na zewnątrz obiektów. Prowadzone kontrole powinny obejmować także otoczenie wokół budynków i silosów, ponieważ myszy penetrują okolicę w promieniu do około 9 m licząc od gniazda, a szczury do 30 m. Stwierdzenie gryzoni w pomieszczeniach nie jest zbyt trudne. W miejscach, gdzie występują pozostawiają bowiem liczne odchody. Pojedyncza mysz wydala ich od 40 do 100, a szczur od 20 do 50 dziennie. Te mniejsze, około 6 mm są mysie, a większe od 13 do 19 mm szczurze. Ponadto w zasiedlonych przez gryzonie pomieszczeniach wyczuwalny jest charakterystyczny tzw. mysi zapach. Miejsca przebiegu tras wędrówek gryzoni, zwykle narożniki ścian, naznaczone są moczem. Pojedynczy szczur wydala go nawet 14 ml dziennie. Obecność moczu poza zapachem można stwierdzić stosując specjalne latarki UV. Najlepiej sprawdzają się one jednak w przypadku wilgotnych jeszcze plam i mają zastosowanie raczej amatorskie. Obecność gryzoni demaskują też liczne ślady ich żerowania, uszkodzeń i gryzienia, jak również tłuste ślady na narożnikach, o które ocierają się przechodząc i otworach, przez które przeciskają się. Na twardych przedmiotach można zwykle zauważyć dwa równoległe rowki po siekaczach gryzoni. Mniejsze od 1 do 2 mm szerokości pozostawiają myszy, a większe od 3,5 do 4 mm szczury. Potwierdzenie obecności aktywnych gryzoni w otoczeniu nie oznacza konieczności natychmiastowego ich zwalczania, chyba że występują licznie i stanowią konkretne zagrożenie dla obiektów i zgromadzonych w nich surowców. Konieczne jest jednak ich zwalczanie, jeżeli stwierdzane są w pomieszczeniach.

Można zastosować rodentycydy

W handlu dostępne są specjalne preparaty, tzw. rodentycydy produkowane w formie zatrutego pokarmu stałego (ziarno i płatki), granulatów, kostek i bloczków woskowych, past oraz w postaci płynnej. Najwygodniejsze i najczęściej stosowne są preparaty w postaci stałej. W miejscach wilgotnych, np. w terenie otwartym i w kanałach, najlepiej stosować kostki i bloczki woskowe, które są wprawdzie mniej atrakcyjne dla gryzoni ze względu na obecność wosku, ale są przez to bardziej odporne na wilgoć niż inne formulacje. Rodentycydy najlepiej wykładać w specjalnych karmnikach, odpowiednio przymocowując do drutu umieszczonego wewnątrz urządzenia, co zabezpiecza przed ich niekontrolowanym roznoszeniem przez gryzonie. Współcześnie produkowane rodentycydy zawierają antykoagulanty, przynętę pokarmową, związki mumifikujące, dzięki którym martwy gryzoń nie wydziela przykrego zapachu. Zawierają również benzoesan denatonium (Bitrex) – gorzką substancję zabezpieczającą przed przypadkowym ich spożyciem przez ludzi. Antykoagulanty obecne w rodentycydach działają z opóźnieniem, a gryzonie nie kojarzą faktu żerowania z zatruciem, co jest z punktu widzenia ich eliminacji bardzo korzystne. Musza pobrać ich jednak odpowiednią ilość – dawkę śmiertelną. Zanim to nastąpi gryzoń nadal żeruje i powoduje szkody. Stosowane w rodentycydach antykoagulanty powodują wewnętrzne krwawienia, co prowadzi zwykle w ciągu kilku dni do śmierci zatrutego gryzonia, który w tym czasie może cierpieć, co warto także w ich zwalczaniu uwzględnić. W bezpośrednim sąsiedztwie płodów rolnych, pasz i surowców, a także w pomieszczeniach inwentarskich nie należy stosować pułapek z trutką. Unika się tym samym niekontrolowanego rozniesienia jej przez gryzonie i nieumyślnego zanieczyszczenia nią surowców. Poza tym, preparaty na bazie ziarna pochłaniają wilgoć i są atrakcyjnym pokarmem dla szkodliwych owadów magazynowych. Aplikując rodentycydy, które są szkodliwe także dla człowieka, należy przestrzegać zasad BHP i zawsze używać ochronnych, gumowych rękawic.

Przydatne są rozmaite pułapki

W integrowanym zwalczaniu szkodników zaleca się stosowanie alternatywnych dla metod chemicznych rozwiązań. Wewnątrz pustych i zapełnionych surowcem pomieszczeń umieszcza się pułapki mechaniczne (chwytacze gryzoni), pułapki zatrzaskowe (myszo- i szczurołapki) i pułapki klejowe. Wszystkie one są urządzeniami bezpiecznymi, bo nie stosuje się w nich rodentycydów. Pułapki takie umieszcza się jak najbliżej ścian, na linii przebiegu tras wędrówek gryzoni. Aby jednak zwabić gryzonie, we wnętrzu pułapek umieszcza się odpowiedni nietoksyczny atraktant pokarmowy (np. Wabiwax atraktant, Ratimor Monitoring, Provoke). Z „domowych” atraktantów można polecić masło kakaowe i czekoladę. W pomieszczeniach z surowcem atrakcyjność przynęty może być mniejsza niż w pustych, co jest spowodowane obecnością innego źródła pożywienia. Niekiedy zachodzi więc potrzeba poszukiwania i wymiany przynęty na bardziej atrakcyjną niż magazynowany surowiec.

Pułapki żywołowne należy kontrolować co kilka dni i usuwać z nich gryzonie, zważając także na własne bezpieczeństwo. Zestresowane zwierzęta mogą boleśnie pogryźć i przenieść chorobotwórcze zarazki. Do odstraszania gryzoni w niewielkich, pojedynczych pomieszczeniach stosuje się tzw. odstraszacze ultradźwiękowe, które mają jednak ograniczone pole działania i wymagają stałego zasilania prądem elektrycznym. Ich skuteczność z czasem zmniejsza się, ponieważ zwierzęta się do nich przyzwyczajają i słabiej reagują.

A jak radzić sobie w terenie?

Do zwalczania gryzoni w terenie zaleca się wykładanie trutek bezpośrednio do nor, ale tak, aby nie miały do nich dostępu zwierzęta gospodarskie, osoby postronne, a w szczególności dzieci. Trutkę uzupełnia się sukcesywnie, w miarę pobierania przez gryzonie. Stosowane w terenie karmniki umieszcza się, o ile to możliwe, w dwóch zewnętrznych strefach tzw. barierach. Pierwszą stanowi linia ogrodzenia, a drugą zewnętrzne ściany budynków. Z pierwszą mogą być jednak pewne problemy, bo nie każde gospodarstwo jest ogrodzone. Wszystkie karmniki, o ile są stosowane, powinny być przytwierdzone trwale do podłoża, np. mocuje się je do płytki chodnikowej, co 15-30 m. Aby ograniczyć przedostawanie się gryzoni przez otwory drzwiowe, po każdej ich stronie, od zewnątrz umieszcza się karmnik deratyzacyjny. Wewnętrzną trzecią strefę – barierę stanowią urządzenia umieszczone wewnątrz budynku. W otwartym terenie także można stosować pułapki żywołowne i zatrzaskowe. Te ostatnie dla zabezpieczenia, również przed niekontrolowanym dostępem osób trzecich, najlepiej umieszczać w karmnikach deratyzacyjnych.

Aby łatwo odnaleźć w trakcie okresowych kontroli wszystkie pułapki i karmniki zainstalowane na terenie gospodarstwa i wewnątrz pomieszczeń, miejsca ich posadowienia należy nanieść na plan gospodarstwa.

Gdzie i za ile kupić pułapki i sprzęt?

Większość dostępnych rolnikom środków gryzoniobójczych to preparaty biobójcze, stosowane w higienie sanitarnej. Można je zakupić bezpośrednio w sklepach sprzedających środki ochrony roślin, artykuły dla branży DDD lub w sklepach internetowych, podobnie jak pułapki i karmniki. Te ostatnie można kupić także w supermarketach i niektórych sklepach budowlanych. Ich ceny są bardzo różne i wynikają między innymi z wielkości, przeznaczenia, użytych surowców, a tym samym ich trwałości. Najprostszą drewnianą pułapkę zatrzaskową na myszy można kupić już za 1 zł, a na szczury za 4 zł, plastikową na myszy i szczury już za 3,5 zł, a metalową na myszy za 2 zł. Pułapki żywołowne są droższe. Plastikowe na myszy kosztują od 9 zł, a metalowe od 9,5 zł, a na szczury od 19,5 zł. Plastikowe karmniki typu „tunel” na myszy i szczury można kupić za 12 zł, a metalowe za 33 zł. Plastikowe karmniki typu „box” na myszy można kupić za 4 zł, a na szczury za 19 zł. Plastikowe karmniki deratyzacyjne na myszy i szczury typu „rock” można kupić już za 42 zł. Najtańszym karmnikiem na myszy typu „tunel” są karmniki tekturowe, które można kupić za 0,4 zł. Papierową pułapkę klejową na szczury można kupić za 8 zł, a poidełko dla gryzoni na płynną trutkę za 10 zł.

 

Niekontrolowane dokarmianie kotów, które obecne są prawie we wszystkich gospodarstwach, może wpływać na wzrost liczebności gryzoni. Najedzone koty z mniejszą ochotą polują na gryzonie, które z kolei mają łatwiejszy dostęp do karmy wykładanej dla kotów.

 

4 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement